Wybierz coś...

Zobacz też

Zobacz też

Zobacz też

Serwis samochodowy

Trzecia zmiana ruszyła w lipcu. Przyczyną decyzji częściowo była chęć zwiększenia dostaw modelu QASHQAI, aby nadążyć za popytem, częściowo zaś zbliżający się moment wprowadzenia nowej wersji tego samochodu, a mianowicie siedmiomiejscowego QASHQAI+2. W momencie, gdy inni producenci samochodów w końcu wprowadzają do sprzedaży swoje crossovery, Nissan podnosi poprzeczkę, prezentując model siedmiomiejscowy. Dodatkowo jeszcze Nissan umocnił się na pozycji lidera całego rynku crossoverów poprzez równoczesny debiut całkowicie nowego Murano. Gdy QASHQAI+2 trafi Serwis samochodowy październików do salonów, jego sprzedaż będzie biec swoim torem, a ewentualna „kanibalizacja” sprzedaży kosztem wersji pięciomiejscowej będzie minimalna. „Jeżeli klient potrzebuje dużo miejsca i od czasu do czasu przewozi siedem osób, to raczej nie będzie zainteresowany kupnem pierwszego modelu QASHQAI”, mówi Pierre Loing, Nissan's European Vice President for Product Planning.

W teamach ulokowane są zbyt duże pieniądze, aby można było pozwolić sobie na świadome zaniżanie wyników, tylko dlatego, że kierowca jest np. Polakiem. Dowodem na to niech będzie tegoroczne GP Malezji, gdzie Kubica zdecydowanie grał pierwsze skrzypce w zespole. A tak na marginesie to „pierwsze skrzypce” grał będzie w tym sezonie zdecydowanie częściej od Heidfelda – po prostu jest lepszy - czytaj szybszy, skuteczniejszy - od Niemca, zwłaszcza teraz - bez kontroli trakcji.

Tyle teoria - F1 jak każdy sport jest nieprzewidywalna a sezon dopiero się zaczął, jednak rozpoczyna się znacznie lepiej dla Kubicy i całego zespołu BMW Sauber od poprzedniego, co upoważnia nas do bycia ostrożnymi optymistami. Dorobek BMW – Sauber po dwóch pierwszych, zeszłorocznych GP był znacznie skromniejszy - dwukrotnie Heidfeld zajmował 4 miejsca a Kubica raz nie ukończył zawodów, a w Malezji zajął 18 pozycję. Czarownica lektury laicko oddycha nieprzyzwoite przekonania.